Ars Poetica

Autor: Wezuwiusz Etniczny, Gatunek: Przekład, Dodano: 06 czerwca 2011, 13:03:47

Patrzeć na rzekę, którą płynie czas i woda

I pamiętać, że czas to jeszcze jedna rzeka,

Mieć świadomość, że odchodzimy jak rzeka

A twarze przemijają tak jak woda.

 

Wiedzieć, że jawa marzy by nie być snem

Choć to tylko marzenie i że ta śmierć

Napawająca ciało strachem to ta sama śmierć,

Która przychodzi nocą i nazywa się snem.

 

Widzieć w poszczególnym dniu lub roku symbol

Wszystkich ludzkich dni i wszystkich lat,

Przetworzyć hańbę tych lat

W muzykę, w szmer głosów, w symbol.

 

Dostrzec w śmierci sen, a w zachodzie słońca

Smutny złoty blask, to właśnie jest poezja

Nieśmiertelna i biedna. Poezja

Powraca jak świt, jak zmierzch po zachodzie słońca.

 

Czasem patrzy na nas twarz

W głębi wieczoru z głębi lustra;

Sztuka ma być podobna do tego lustra,

Które pokazuje nam naszą własną twarz. 

 

Mówią, że Ulises, gdy miał już dość cudów,

Rozlewał łzy miłości na widok Itaki,

Zielonej i skromnej.  Sztuka jest na miarę Itaki

Na zawsze zielonej raczej niż pełnej cudów.

 

Jest przy tym tak jak rzeka bez końca,

Która płynie i trwa, a w nurcie przegląda się ten sam

kapryśny Heraklit, ten sam

Choć inny, jak rzeka bez końca.   

 

Komentarze (29)

  • Banalne do bólu. Po takiej rzece nie ma sensu pływać.

  • Ale jestes osiol Wosiu. Mialem nadzieje, ze sie zlapiesz na haczyk. Zauwaz, ze to jest przeklad. Autorem jest Jorge Luis Borges. A to jest piekny, niesamowity wiersz.

  • A co to za różnica czy Borges czy Wezuwiusz???

  • Tym gorzej dla Borgesa, że puścił takie moczary.

  • Na szczęście nazwiska poezji nie piszą.

  • "Patrzeć na rzekę, którą płynie czas i woda
    I pamiętać, że czas to jeszcze jedna rzeka,
    Mieć świadomość, że odchodzimy jak rzeka
    A twarze przemijają tak jak woda."

    Taka grafomania zdarza się raczej w tekstach gimnazjalistów.

  • Bene.

  • Już teraz wiem, dlaczego Świder płynie coraz szybciej i coraz bardziej z górki. Stojąc po kostki w wodzie muszę powtarzać sobie; memento mori

  • Panie Arturze, majac ten dylemat kogo predzej uznac za autorytet, Pana Artura Wosia czy Jorge Luisa Borgesa, hm, opowiadam sie za Borgesem. Jest to uznany autorytet, a Pan coz, coz Pan?

  • Ja też uważam, że Borges to mądry gość. Jednak tekst zacytowany przez Pana jest kiepski. Ot co. Nawet wielcy mają słabsze dni. A ja cóż? Pewnie osioł, jak Pan rzekł. Uważa Pan, że osłom nie wypada wytykać słabości rasowych byczków?

  • Tylko w wypadku gdyby Borges pierwszy zauważył tę oczywistość, to znaczy porównanie czasu z rzeką, ale to wątpliwe. Sztuka, która pokazuje nam naszą własną twarz, to ładne, ale chyba tez dość oczywiste.

  • A ja mysle, ze jest u Borgesa pewna modyfikacja i tego o czym Pani wspomina i Heraklitowego dyktum. Moze to malo wazne--nie da sie wejsc do tej samej rzeki dwa razy, powiadal Heraklit. Co powiada Borges? Tak, nie da sie, dlatego wchodzimy do tej innej rzeki, ktora jest ta sama rzeka, ale inna. Bede sie spieral, ze to jest zarowno na poziomie myslowym jak i kompozycyjnym bardzo dobry wiersz (prosze spojrzec na wersyfikacje--te same slowa, z uporem powtarzane, ale inaczej). Moze jestem nieobiektywny, ale to jeden z moich 4,5 ulubionych pisarzy.

  • Wrócę jeszcze w wolnej chwili, na razie skłaniałabym się do opinii Artura - i dzięki, Wezuwiuszu, że zamieściłeś ten przekład (czy jest Twój? z hiszpańskiego czy angielskiego? czy jest dostępny angielski tekst do porownania? bo oczywiście ważny jest równiez przekład - co zgubił lub dodał :-)) -- bo może stać się on neutralnym materiałem do dyskusji pt. roboczym tytułem, co jest poezją. Zdecydowanie, w przeciwienstwie do Stachury, twierdze, że wszystko poezją nie jest.

    Po szybkim, kilkakrotnym przeczytaniu zatrzymały mnie jedynie 2 ostatnie strofy, tutaj widzę zasługę Borgesa i jakąkolwiek wartość wiersza - w dziesiejszych kategoriach oceny, naturalnie.

    Bo trzeba by uwzglednić, kiedy powstał wiersz. Borges przecież to człowiek ubiegłego stulecia, jego poezja jest "starej daty" i ma pewne prawo do powtarzania prawd, które dzisiaj, powielone w dziesiątkach milionów rozpełzających się po świecie podobnych odkryć na temat egzystencji ludzkiej, jawi nam się wyjątkowym banałem i nudą.
    Jak powiedziałam, w wolnej chwili wrócę i spróbuję uzasadnić opinię.

  • No właśnie. Kwestia tłumaczenia jest ważna. Bo czasem niezdarne tłumaczenie może zaszkodzić wierszowi. To, co kiedyś wydawało się odkrywcze, dzisiaj brzmi jak anachronizm, którego nie warto powielać. Czasem bywa i tak, że niedoświadczony czytelnik trafiając na tekst w stylu powyższego uzna go za odkrycie i rzecz wartościową. Tymczasem takich odkryć było już po Borgesie i przed Borgesem na pęczki. A przyklaskiwanie komuś tylko dlatego, że nazywa się Borges, Neruda, Pessoa, czy Miłosz, jest najzwyczajniej śmieszne.

  • Wiem i czuję jedno (przynajmniej jak kiedy), pewne (dobre) rzeczy (ujęcia, przedstawienia) nigdy się nie starzeją. Tak też chwile spędzone z/nad tym wierszem, to są moje najpiękniejsze chwile (w ogóle) doznań poetyckich (co się więc nie tyczy tylko literatury). I co tu więcej mówić.

  • No cóż, panie "ten który". Jednemu wystarczy woda, drugi rozgląda się za pepsi.

  • Arte Poética

    Mirar el río hecho de tiempo y agua
    Y recordar que el tiempo es otro río,
    Saber que nos perdemos como el río
    Y que los rostros pasan como el agua.

    Sentir que la vigilia es otro sueño
    Que sueña no soñar y que la muerte
    Que teme nuestra carne es esa muerte
    De cada noche, que se llama sueño.

    Ver en el día o en el año un símbolo
    De los días del hombre y de sus años,
    Convertir el ultraje de los años
    En una música, un rumor y un símbolo,

    Ver en la muerte el sueño, en el ocaso
    Un triste oro, tal es la poesía
    Que es inmortal y pobre. La poesía
    Vuelve como la aurora y el ocaso.

    A veces en las tardes una cara
    Nos mira desde el fondo de un espejo;
    El arte debe ser como ese espejo
    Que nos revela nuestra propia cara.

    Cuentan que Ulises, harto de prodigios,
    Lloró de amor al divisar su Itaca
    Verde y humilde. El arte es esa Itaca
    De verde eternidad, no de prodigios.

    También es como el río interminable
    Que pasa y queda y es cristal de un mismo
    Heráclito inconstante, que es el mismo
    Y es otro, como el río interminable.

    –Jorge Luis Borges (1960)

  • Hiszpanski znam srednio, moze nawet gorzej niz srednio, ale teraz mozna porownac. Jest to wazny wiersz w hiszpanskim kregu kulturowym.

  • Pana przekład? Panie, jak przekład to trzeba mówić na wstępie, jak Pan Bóg przykazał, a nie firmować swoim piórem. Poza tym, zagadka: jak można tłumaczyć tekst nie znając języka, w którym jest oryginał? Nieprawdopodobna sprawa.......
    Wstyd!

  • Ok, spróbuję "oceny" - oczywiście z subiektywnego punktu widzenia, skażonego Grochowiakiem (i nie tylko. I od razu na wszelki wypadek dodam, że nie lubię poezji Miłosza.)
    więc subiektywnie:

    1. Zraża mnie już na początku samo otwarcie. Nie lubię wierszy zawieszonych bezosobowo, opartych na bezokolicznikach. Ta forma najmniej mi odpowiada. Nie musi byc zawsze peel - autorskie alter ego, ciekawe są również historie o "nim" czy o "niej", reprortaż, czy wreszcie dialog. Ale forma wybrana tutaj przez Borghesa należy do najmniej ciekawych i z góry jakby odpychających od czytania.
    Wiersz nie spelnia więc warunku, polecanego np. początkującym na nieźle prowadzonych portalach literackich niemieckich: pierwszy wers jest ważny, wiersz ma swoją chwilę w której musi uwieść, najlepiej jeśli stanie się od pierwszego wejrzenia.

    2. 2 gi wers to albo powtórzenie tego samego z 1go wersu (eksploatacja powiedzenia: czas płynie - albo jest zawiła pułapka logiczno - filozoficzna, również irytująca. Bo jesli patrzę rzekę, którą płynie czas, to dlaczego czas nazwany jest "jeszcze inną rzeką"? Nie tą, na którą patrzę więc?
    Czy tutaj zawinił tłumacz czy autor?
    Dwa następne wersy ok.
    Następne zajmują się również dość wyeksploatowanym pytaniem, przynajmniej od czasów Szekspira - porównywanie śmierci do snu, jawy do innego snu (to fascynuje małe dzieci, fascynowało mnie również) - ale byłyby te strofy 2-3 o tyle usprawiedliwione, że prowadzą do ładnego międzyspuentowania (i jest to
    3. pierwszy moment wierszowy, w którym poczułam coś na kształt zainteresowania.

    "Przetworzyć hańbę tych lat

    W muzykę, w szmer głosów, w symbol."

    4. Dalej się nie zgadzam - ale to już w kwestii meritum czyli temacie w ujęciu Borgesa. "Dostrzec w śmierci sen" nie jest poezją, jest szukaniem słabej istoty ludzkiej (dziecka, starca, czy kogoś, kto ze strachu ucieka w wiarę, podstawmy sobie pod sen reinkarnację lub raj) - każdy z nas jest kiedyś dzieckiem i starcem, a nawet filozofem - ale nie każdy jest poetą. Poezja to nie dostrzeganie - to w najlepszym razie dostrzeżenie nowego, nieopisanego, zaledwie przeczuwalnego i przekazanie olśnienia, które się samemu doznało - ale nie zwykła wrażliwość, nadwrażliwość, wreszcie lęk i ich i pisemne manifestacje.
    5 ta strofa tak banalna, że nie chcę się nią zajmować.

    5. Przejdźmy do szóstej i siódmej - końcówka wiersza jest najlepsza i chętnie widziałabym ją bez poprzednich strof. Szósta jest poezją, cudna ta zaledwie "zielona i skromna" a ostatnia filozoficzna siódmej niczego nie można zarzucić.

    Zdecydowanie przegadany, bazujący na oczywistościach, które, mimo starannej konstrukcji wiersza, na co zwróciłeś uwagę, Ignawiuszu, nie usprawiedliwiają jednak tej nieciekawej dłużyzny.
    (Bardzo lubię prozę Borgesa ale nie każdy świetny prozaik jest automatycznie swietnym poetą).

    6. W skrócie: między wymaga korekty a wersja warsztatowa.

    Dzięki Ignawiuszu raz jeszcze za okazję do tych przemyśleń.

  • A Pani oczu nie ma? Stoi jak byk, ze przeklad. Hiszpanski czytam, od ponad dwudziestu lat, ale jestem samoukiem, stad moja powyzsza uwaga. Wiersz nie jest skomplikowany jezykowo, jesli Pani raczy rzucic okiem. Ktos kto zna nieco laciny i nieco francuskiego tez by poradzil. A Pani ostre slowa, o wstydzie. Troche perspektywy. To tlumaczenie jest lepsze niz wiekszosc tlumaczen na tym portalu. Ale zanim pani mnie ponownie zbluzga, prosze o rzeczowe argumenty gdzie tlumaczenie nie dorasta...

  • * cudna ta Itaka, oczywiście
    sorry za literówki i chaos, ale dwa razy nie przyjęło mi komentu i coś się pogubilo.

  • Pani Malgosiu, dziekuje za obszerny komentarz. Mysle, ze tlumaczenie nie jest najgorsze, zas ciekawe jak w pol wieku moze zmienic sie poetyka i to co uznaje sie za dopuszczalne. Byc moze jednak, ze w hiszpanskim obowiazuja nieco inne kanony. Warto byloby spojrzec na bardziej wspolczesne wiersze, moze Bolano?

  • Ja też mam wrażenie, że tłumaczenie jest dobre, profesjonalne. wątpliwości (ze względu na sens tekstu) miałam jedynie, w tym 2gim wersie, Ignawiuszu, wyjaśnij mi to proszę, jeśli rozumiesz, tym bardziej, że sama nie znam hoszpańskiego ani francuskiego, ani łaciny :-)

  • ps. hiszpańskiego. i nie "panujmy sobie", proszę :-)

  • i jeszcze to jestem winna wierszowi: te dwie ostatnie strofy bardzo piękne

  • Tak na szybko, bo masz racje, ze ta druga zwrotka byla najwiekszym problemem, alternatywna wersja (za duzo w niej "ktorych), ale moze lepiej oddaje sens:

    Wiedzieć, że świadomość to inny rodzaj snu
    Który śni się bez spania, a śmierć
    Której boi się nasze ciało to ta sama śmierć
    Co każdej nocy, która przychodzi we śnie.

  • ładniejsza!
    nie szkodzi, z tym "którym". płynie i jest ok. jak u autora. ale mnie chodzilo o tę 2- gą linijkę, ja jej po prostu nie rozumiem. (patrz mój punkt 2 w tym dłuuugi komentarzu). Jak będziesz miał czas, oczywiście.

  • Łomatko!

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się