bliźniaczy los*

Autor: Wezuwiusz Etniczny, Gatunek: Poezja, Dodano: 05 czerwca 2011, 16:16:12

(z cyklu nekrologi z drogi)

 

 

po pięciu córkach marzył mu się zuch

Pan go wysłuchał i przysłał mu dwóch

 

przyszli na świat w tej samej godzinie

by odejść wspólnie na jawie jak w kinie

 

dziewięćdziesiąt dwa lata bez zazdrości 

zawsze razem w imię braterskiej miłości

 

odrzuciła ich armia za oczy kaprawe

u jednego lewe u drugiego prawe

 

poszli w służbę do Pana jako bracia mniejsi

obydwaj lewi choć prawi—tacy niedzisiejsi

 

mieszkali w sąsiednich pokojach do końca

dwa telefony jedna linia cień i nieco słońca

 

byli nierozłączni jak kamienie w nerce

dwa zawały zabrały każdemu z nich serce

 

* * *

 

po pięciu krzyżykach prosiłem o brata

Pan mnie wysłuchał i przysłał mi kata

 

wołamy siebie nawzajem po imieniu

on idzie w słońcu a ja idę  w cieniu

 

choć może jest odwrotnie kto to wie

a linia między nami bez przerwy się rwie

 

 

 

*w szpitalu przyzakonnym w St. Petersburgu na Florydzie w sobotę 4-go czerwca zmarli na atak serca dwaj starzy zakonnicy, Julian i Adrian Riester, bracia bliźniacy

 

 

Komentarze (4)

  • Bene.

  • Szybko zareagowałeś, Autorze. Historia interesująca. A tekst (pierwsza cześć)to balladka trochę - sorry - odpustowa. Istota w części drugiej, jest w niej żal, tęsknota za idealnym braterskim porozumieniem. Czy to w ogóle jest możliwe? Zdarza się tylko bliźniakom? Kto to wie...

  • Jest co czytać, jakoż jest co podumać. Bo niby dobrze wiadomo (o tym i owym), a co innego wiedzieć od poety.

  • Pani Mario, ale ta odpustowosc jest zamierzona; nie wiem czy to wierszowi pomaga

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się