cud na Skałce

Autor: Wezuwiusz Etniczny, Gatunek: Poezja, Dodano: 06 maja 2011, 21:39:37
<table height="58" width="498"> <tbody> <tr> <td height="100%"></td> </tr> <tr> <td> </td> </tr> <tr> <td align="right"> </td> </tr> </tbody> </table>

 

to nie były pomidory pociski
kamienie śnieżki papierowe kule
nad głowami tłumu szybowały kwiaty
nie było widać nieba bo stało się polaną
tulipany żonkile róże płynęły do ołtarza Pana
a gdy już tam dotarły zbudowały wielobarwny mur
i kapłan zdawał się mówić do wiernych z wonnej góry
i w ten upalny wieczór zostali obsypani pyłkiem Bożej łaski

Komentarze (5)

  • Co Autor nie powie, "zostali obsypani pyłkiem Bożej łaski", wow!

  • dokladnie tak, droga czytelniczko, dokladnie tak, a spadal ten pylek z szybujacych kwiatow, a wszystko mialo miejsce w czerwcu 1979 roku, podczas papieskiej mszy dla studentow

  • Pyłek - substancja nietrwała.

  • I przestał sypać i pełno agresywnych ludków, dresiarzy i kiboli, dałbyś
    Pan spokój Panie Wezuwiuszu z tymi "towianizmami".

  • Pani Wando, jak zawsze trafia Pani w sedno. bardzo nietrwala.

    Pani Alu, zadnej towianszczyzny w tym nie ma. Przestal sypac, ma pani racje, jak Pani Wanda zauwazyla, pylek substancja nietrwala. A to tylko impresja momentu, ktory dla mnie pozostanie magiczny tak czy inaczej, choc opisuje w miare realistycznie podroz kwiatow, rzucany i przerzucanych od tylow w strone oltarza. I tyle.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się