migawki z dalekich brzegów

Autor: Wezuwiusz Etniczny, Gatunek: Poezja, Dodano: 01 października 2011, 21:04:47

most Tappan Zee w porannej mgle

nie widać wody zabrakło nieba

przepadły brzegi

 

prawa fizyki zawieszone w gęstej wacie

nie wiadomo co szybciej tnie powietrze

światło czy dźwięk

 

rozmyte bryły ciężarówek suną powoli

halogenowe lampy jak zbłąkane gwiazdy

na mlecznym bezdrożu

 

**

 

klucz kanadyjskich gęsi

ląduje w formacji klinowej

na wodach rzecznego zakola

 

po chwili rozpraszają się

tak jakby woda wymagała

innego klucza od powietrza

 

kormoran na nadbrzeżnej skale

pręży się i rozpościera skrzydła

na niego już czas—nadeszła jesień

 

***

 

ekwadorski gość na ziemi indyka

czai się w nadrzecznych zaroślach

z łukiem domowej roboty w dłoniach

 

nakłada strzałę naciąga cięciwę mierzy—

w małym stadku łabędzi nagłe poruszenie:

pierzasty biały wacik nasiąka krwią

 

to jest zastępcze święto dziękczynienia

nielegalny emigrant nielegalna zdobycz

wzgardzona tradycja niecodzienny obiad

 

****

 

siwa czapla jak dróżnik przy torach

witała pasażerów porannych ekspresów

stojąc na jednej nodze w słonosłodkiej wodzie

 

nie czekała na ludzi wracających z pracy

bo czaple mają pewnie swoje czaple życie

pełne marzeń o cudownym rozmnożeniu ryb

 

a potem artykuł ze zdjęciem w lokalnej gazecie

o jeszcze jednym ptaku zabitym przez pociąg

o jeszcze jednym zakłóconym powrocie do domu

 

Komentarze (8)

  • Mamy święto. Powrócił Syn Marnotrawny. Zaraz to rozgłoszę.

  • Świetny. Klucze brzęczą mi u szyi i żaden nie pasuje do tego jednego, jedynego zamka. Tak zostałam porzucona u podnóża tego wiersza. Niesamowite wrażenie.

  • Warto było poczekać na migawki! Każda z nich - uczta!!!

  • Lubię takie klimaty. Świetne.

  • czas odlotów, naulubieńsze misterium jesieni :-) wiersz sprawił mi wielką przyjemność, Wezuwiuszu, jest klarowny i nieprzekupny, poprowadzony świadomie a jednocześnie z pewną pokorą wobec rzeczywistości, począwszy od pięknego obrazu wdzierających się potworów w "czystą"mgłę, poprzez bardzo mocny ale ciągle jeszcze reporterski komentarz: "to jest zastępcze święto dziękczynienia/ nielegalny emigrant nielegalna zdobycz/ wzgardzona tradycja niecodzienny obiad" - aż po najmocniejsze wrażenie - cząstkę z czaplą. tę zapamiętam (a niewiele pamiętam z tysięcy wierszy, które połykam prędko, z krótką satysfakcją lub bez niej, jak codzienne notatki w gazecie). Ach, witaj :-)

  • spójrz mamy jesień
    powtarzasz jak echo
    zwierzęta kiwają głowami

    • Ir _
    • 01 października 2011, 22:28:01

    "klucz kanadyjskich gęsi

    ląduje w formacji klinowej"
    Sadzę, że wystarczyłoby " kanadyjskie gęsi lądują w pozycji klinowej"...dalej masz już klucz, uniknąłbyś powtórzenia.

  • Dziękuję wszystkim za wizytę. Prawdę powiedziawszy, zaskoczyło mnie aż tak pozytywne przyjęcie tych wierszy. Przydarzy im się pewnie kilka poprawek. Jeszcze raz, duże dzięki. Darowanym komentarzom, szczególnie pozytywnym, nie zagląda się w gęby.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się