nad jeziorem Tahoe, z urną bez wyboru

Autor: Wezuwiusz Etniczny, Gatunek: Poezja, Dodano: 06 października 2012, 11:57:27

jechaliśmy z babcią przez kosodrzewinę

do złej gry robiąc jeszcze gorszą minę

myśleliśmy, że pogrzeb zajmie nam z godzinę –

to szmat czasu gdy trzeba udawać rodzinę

 

las śpiewał chociaż babcia wciąż trwała w milczeniu

był upał – zaparkowaliśmy nasz samochód w cieniu

jezioro lśniło w dole – z duszą na ramieniu

stromą ścieżką zeszliśmy ku owemu lśnieniu

 

fale były ogromne woda lodowata

śnieg leżał na zboczach jak cukrowa wata

piasek parzył stopy był sam środek lata

sęp zwiastował przejście do tamtego świata

 

wyjąłem z torby urnę – w niej garstka popiołów:

jak dobrze, że nie trzeba kopać żadnych dołów

nad nami już dwa sępy i jeden myszołów –

wyjaśniam córkom, że to wcielenia aniołów

 

przyszło rozsypać prochy, w nic więcej nie wnikać

ze skalnego cypla śledzić jak wszelki ślad znika

ale młodszą z dwóch córek ogarnia panika

i żąda by babcię włożyć znów do bagażnika

 

zjeżdżaliśmy z babcią w cienistą dolinę

roztrząsając w ciszy naszą wspólną winę

umierała sama łykając morfinę

patrząc smutnym wzrokiem na kosodrzewinę

Komentarze (24)

  • Pięknie

  • Pięknie!

  • pff... grafomania jak siemasz rymy aaaa i to najprostsze z prostych
    gdybym mi się to podobało - miałbym takich setki na koncie

  • No bo czego to więcej człowiekowi po śmierci potrzeba do szczęścia. Z tym że na starość najczęściej do szczęścia człowiekowi potrzeba już tylko śmierci. Chciałbym więc na łożu śmierci ten wiersz przeczytać i umrzeć (bo to jest więcej niż zobaczyć Capri).

  • Pan Artomiuk--pal szesc setki, prosze napisac jeden, postawic go obok tego wiersza powyzej i wtedy cos powiedziec; rymy aaaa sa celowe--mysli Pan, ze najprostsze? Jak mowie, prosze sprobowac i sie pochwalic

  • a swoja droga jakim trzeba byc zadufanym w sobie "ekspertem" by tylko na podstawie rymow dyskwalifikowac tekst? Powiem Panu cos, rymy mialy byc dokladnie takie same w kazdej zwrotce, i nie udalo sie, bo "wnikac" jest o literke inne od "panika" "bagaznika"

    Zna juz Pan skale trudnosci, a jeszcze zeby byla to gladko plynaca narracja, juz do roboty, obnize Panu poprzeczke--nie setki, nie jeden, a pol wierszyka, trzy strofki, no co?

  • Bez łykania morfiny tekst umiera na arytmię.

  • mowisz Jarku o sylabach, wiem, ale prosze przeczytaj sobie na glos

    • Nata Re
    • 06 października 2012, 17:15:50

    mi się tam podoba :)

    • Nata Re
    • 06 października 2012, 17:17:07

    doceniam szczególnie za rymy i odpływowy klimat (jeśli mam argumentować dlaczego)

  • ale po co? mam się bawić w pisanie pod rym? ech..


    ***

    drogi Wezuwiuszu
    mam powyżej uszu
    rymów częstochowskich
    Mickiewiczów 8
    rytmów disco polo
    to wyblakły kolor

    i nie ta epoka
    pomyliłeś towar
    naśladując hożo
    to czym rzyga młodość

    pff

  • no i wlasnie, mizerne to; wiersz powyzszy niczego i nikogo nie nasladuje; jesli mi Pan wskaze jeden chocby wiersz z takim ukladem rymow, stawiam piwo;
    ja zawsze powtarzam, ze takie unoszenie sie, ze to nie ta epoka, jest po prostu bzdurne; jestem, bo do miana poety nie pretenduje, zawzietym czytelnikiem poezji, w kilku jezykach, i wie Pan co, w kazdej z nich jest miejsce na rozne rodzaje pisania, a z Pana to taki zasciankowy awangardzista przemadrzalek

    a co do Panskiego komentarza, ja sie nie bawilem, tym razem, wiersz wyplynal z okreslonej potrzeby, dotyczacej okreslonego i prawdziwego zdarzenia; przyszedl do mnie w takiej formie po szesciu latach od tego epizodu i taki jest; nie dbam wcale czy sie Panu podoba czy nie; znam autorytety, ale Pan do nich nie nalezy ani nie ma szans by sie wsrod nich znalezc

  • Były takie wiersze, proszę wybaczyć, że nie podam namiarów ale spotkałem się z czymś takim. Co do autorytetów, zakładam że średnia ich wieku nie spada poniżej 70. Tak, to możliwe. Dinozaury i te ich sentymenty...






  • Nie masz racji Pawle. Forma tego wiersza jest żartem. To się wie od pierwszej zwrotki. Natomiast bardzo poważna i bolesna jest zawartość tego żartu. I to zderzenie jest tak niezwykłe, nieoczekiwane.

  • Ubranie bolesnej treści w formie żartu jest żartem z bolesnej treści.

  • Ma Pan racje, niektore z moich autorytetow mialyby pare setek lat, wiec to automatycznie podkreca srednia; powiem Panu kto do moich autorytetow sie nie zalicza--ani Sosnowski ani Swietlicki, na przyklad, a tym samym O'Hara, poeta przereklamowany i bardzo szkodliwy dla polskiej poezji (bo w Stanach byl autorem docenianym, ale nie tak jak w Polsce, gdzie doszlo do idolizacji przy w sumie kiepskeij znajomosci tworczosci). Nie jest autorytetem Bukowski (swietej pamieci, i powyzej 70-tki). Lubie Winiarskiego, Rozyckiego, niektore rzeczy Podgornik, a z autorow mlodszych, bardzo obiecujacy, Fetlinska i Wyszynski. Co do dinozaurow, coz wole je na przyklad niz wspolczesne gady i plazy

  • Alez Panie Pawle, opowiada Pan pierdoly, nie, nie zartuje z bolesnej tresci, ale tez lubie, na przyklad, angielskich poetow metafizycznych, Donne, Herbert, ktorzy czesto uciekali sie do formy na pierwszy rzut oka niepowaznej, by przekazac tresci raczej smutne

    Ja dziekuje za poczytanie, bo chyba nas nigdzie ta dyskusja nie zaprowadzi--Pan wie co Pan wie i nic innego nie przyjmie do wiadomosci i ja, hm, ja tez

  • Cóż, pozostaje nam podać sobie dłoń i rozstać się w zgodzie. Widzi Pan, to że Pan dużo czyta niekoniecznie ułatwia pańską drogę. Obawiam się, że stał się Pan zakładnikiem swoich ulubieńców, przez co stracił to co najważniejsze - wypracowanie własnego zupełnie niezależnego stylu.

    Pozdr.

  • Wspaniałe rymy :D))) nareszcie coś dla mnie
    choć szczerze mówiąc wolę ośmiozgłoskowce.
    Pozdrawiam.

  • Nie ma co się spierać, wiersz pierwsza klasa, ciary na plecach, kto ma uszy do słuchania... Etc. :)

  • Clou tego wiersza polega na rozbieznosci miedzy patosem opisywanej chwili a lapidarnoscia formy. Sprzecznosc zawarta w tej syntezie czyni wiersz niesamowitym.

  • taa jasne.

  • To nie żarobliwa forma ani nawet groteska, a konwencja zaśpiewu pogrzebowego, z tymi wszystkimi nieznośnymi rymami na uuu i iii. Wstrząsający.

    Jednak podobnie jak Pawła drażni mnie niedopracowanie. I może nawet dlatego drażni, że treść, poruszająca nie przez sam fakt śmierci, a przez zetknięcie wysokiego z niskim, ludzkim - ujęcie tematu jest niesamowite i gdybyś napisał to, Wezuwiuszu, w "normalnej" konwencji, byłyby owacje i kondolencje.

    Wybrałeś jednak głos płaczek pogrzebowych. Mam nadzieję, że nie z powodu zabawy rymem, że jeśli jest to eksperyment, to celem jego jest pytanie, czy da się w wierszu uporać ze śmiercią w sprawdzony, prastary sposób - poprzez opłakanie.
    Jestem w stanie zaakceptować rymy gramatyczne w przypadkach uzasadnionych (tutaj tak jest, zdają się być nieznosnym echem, zawodzeniem) ale przeszkadzaja mi w tym niewytłumaczalne potknięcia rytmu, absurdalne rozciągnięcie pierwszej frazy jak tutaj: "był upał - zaparkowalismy nasz samochód w cieniu". (gdyby rozciągnięcie było pod koniec frazy, spełniałoby może rolę przedłużonego zawodzenia.

    Proponuję wyrównanie rytmu: "był upał - zostawilismy samochód w cieniu",
    "z cypla skalnego śledzić jak wszelki slad znika", "i żąda żeby babcię wziąć do bagażnika" lub "i chce by babcię włozyć znów do bagażnika".

    Ponadto klamra z kosodrzewiną wydaje mi się niezbyt udana - trudno mi zgodzić się na określenie, że smiertelnie chora, z trudem dawkająca sobie morfinę, "patrzyła smutnym wzrokiem na kosodrzewinę" - to sugeruje raczej melancholię a nie rozpacz czy strach, jaki zapewne odczuwała.
    Może pomogłoby przestawienie wersów:

    "roztrząsając w ciszy naszą wspólną winę
    umierała sama łykając morfinę
    zjeżdżaliśmy z babcią w cienistą dolinę
    patrząc smutnym wzrokiem na kosodrzewinę"

  • MK--dziekuje za komentarz, pomysle nad nim.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się