Nazywali go "pork chop" (jeszcze jeden wiersz o piorunach)

Autor: Wezuwiusz Etniczny, Gatunek: Poezja, Dodano: 13 maja 2017, 14:38:40

Znałem kiedyś faceta, przyszło mu do głowy

Aby pojechać w góry na miesiąc miodowy.

Góry były Skaliste, a miesiąc trwał tydzień —

To stąd jak do wieczności (gdy czas szybko idzie...)

 

Wyruszył żonkoś z żonką na górską wędrówkę,

Zza chmur świeciło słonko, a oni makówkę

Zamienioną w używkę zapalili skrycie.

Nie wiedzieli, że stawka jest większa niż życie.

 

Gdzieś na wysokiej grani złapała ich burza,

Nagle, w samo południe. Los oko przymrużał,

Bowiem los nie ma serca, a oni w objęciach,

Pukając do bram nieba, trzęśli się z przejęcia,

 

A wokół, bliżej, dalej, błyskawice, gromy

Zdawały się rozbijać kosmos na atomy.

Niedawny ślub się zmienił w ostatni sakrament,

A oni trwali razem jak popiół i diament.

 

Piorun, który w nich strzelł spopielił mężczyznę,

Lecz jej się nic nie stało. Jej wczesną siwiznę

Łatwo jest wytłumaczyć bez wciskania kitu:

Nieznośna tylko w filmach bywa lekkość bytu.

 

Komentarze (9)

  • :D !

  • Wirtuozeria słowna !

  • Jeśli w ten sposób właśnie
    wiersz prowadzić chciałeś,
    z<b>Rób, co należy</>, trzaśnij
    jak grom w <i>the end</i> - morałem.

    :D

  • ooooo
    nie działają tu niestety tagi

  • super

  • haha Etniczny Ty na prawde jestes jebniety inaczej :D

  • Dumo Kielc, kazdy ma takie jebniecie na jakie zasluguje, ja moje, ty swoje. Miedzy nami, wole moje.

    A rzecz opowiedziana powyzej jest historia prawdziwa

  • Wybacz mój niesmak ale ja tak po prostu tak mam na głupie historię ... Pzd i bez urazy - Duma Kielc :))

  • Przechuj. Doskonałe.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się