wiersze Różyckiego na plaży Wingaersheek

Autor: Wezuwiusz Etniczny, Gatunek: Poezja, Dodano: 05 października 2011, 11:28:26

facet który kupił książkę był nieuleczalnym snobem

zabierając ją ze sobą na plażę na antypodach myślał:

nie było tu Miłosza ani Herberta choć mogła być Plath

a dzisiaj jestem ja i wiersze o facecie który kupił świat

a jeśli się w nie wczytać można zapomnieć o świecie

ciesząc się że lekturze wtóruje odwieczny szum morza

zdając sobie sprawę że taka amnezja to źródło zdumienia

nad światem który by ktoś go kupił ktoś musi go sprzedać

 

w transakcji wiązanej słowem i pieniądzem na kruchym

papierze gdy nagle z obijania boków z bujania w obłokach

wyrywa faceta który kupił książkę głos z jego krwi własnej:

tato zapomniałeś się posmarować i stajesz się czerwony

na twarzy i uszy się palą a Murzyn w rozkładanym fotelu

kilka metrów dalej patrzy rozbawiony na rodzinną scenkę

by za chwilę wrócić wzrokiem do księgi poważnej opasłej

o facecie który odkupił świat i o uczniu który go sprzedał

 

Komentarze (5)

  • W przedostatnim wersie drugiej zamieniłabym "zdawać" na "zdając", chociaż obie wersje tego czasownika odnajdują się w wierszu, "zdawać" sprawiło, że czytałam od początku, bo coś mi jakby nie pasowało.

  • tak bylo na poczatku (i na wieki wiekow), potem poprawilem, i teraz jeszcze raz poprawilem, dalej nie wiem.

  • Dalej OK :)

  • Pamiętam gdzie, kiedy i za ile kupiono Różyckiego. Naprawde było warto.

  • interesujący wiersz o mocno średnim tomiku, moim skromnym zdaniem.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się