Wizyta(cja)

Autor: Wezuwiusz Etniczny, Gatunek: Poezja, Dodano: 16 czerwca 2011, 01:39:28

W Dolinie Morskiego Oka rysy żłobią ciało.

Nie przerosnę wierchów, a jednak śmieszy

kiedy wpadają w oko, poniżone w wodzie.

 

Człapię i zipię, a łapki kosodrzewiny

drapią mnie po plecach. Na wysokości

rzadkiego powietrza brakuje mi brzozy.

 

Wtedy kozica spręża się do skoku:

wpisze się celnie w obiektywny przekaz.

W schronisku porównamy zapach skarpet.

 

Jest coś dzikiego w zgorzkniałych poetkach;

choć klikają w pilota z kanału na kanał,

program wciąż ten sam.

Komentarze (4)

  • Psotnik

  • Morskie oko , kosodrzewina, skarpety i telewizja ....łapki ...
    Przepraszam , myślę , że to bardzo posiekany wiersz jest ...taka sałateczka

  • dorobić się parodystów to też sukces ;)

  • Zgorzkniałych? hahaha to trzeba zupełnie nie znać Ewy. Ale Kuba dobrze prawi. A sam wiersz, gdyby mu tak nie zależało żeby dowalić, to mógłby być fajny i dowcipny, popracowałabym nad tym troszkę:)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się